Paralaksa tła

Kilka faktów o Bożym Narodzeniu, o których pewnie nie słyszeliście

blog
Na Święta życzę Ci, żebyś nie stracił głowy
19 grudnia 2016
Małgorzata Czyńska „Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem”
3 stycznia 2017

Dlaczego zwierzęta mówią ludzkim głosem?

 

Jeszcze niedawno, na wsiach położonych przy wschodnich granicach Polski wierzono, że 24 grudnia o północy, kiedy rodzi się Jezus Chrystus, na całym świecie dzieją się cuda: kwiaty na chwilę rozkwitają pod śniegiem, w leśnych ostępach bieli się podobno kwiat paproci (analogia do przesilenia letniego). Ziemia z radości otwiera swoje wnętrze i pokazuje ukryte w nim skarby, woda w studniach leczy wszelkie choroby, czasem potrafi nawet zamienić się w miód, wino a nawet płynne złoto. Kamienie poruszają się i drżą w niemrawym tańcu. Zwierzęta, którym na tę jedną jedyną noc w roku dana jest zdolność przemawiania ludzkim głosem, klękają przy swych żłobach by uczcić narodziny Syna Bożego. Później rozmawiają między sobą, a ten, kto je usłyszy, może się spodziewać swojej rychłej śmierci. Inna wersja tego przesądu mówi, że trzoda potrafi przy okazji karmienia jej opłatkiem, wprost przepowiedzieć gospodarzowi, że on lub któryś z domowników niebawem umrze. Może właśnie z tego powodu wszelkie stworzenie było tego dnia traktowane lepiej niż zwykle: dostawało treściwszą paszę, resztki wieczerzy i okruchy opłatka. Wszystko po to, by każdy żyjący na Ziemi odczuł pod każdym względem wyjątkowość tego czasu. Bądźcie dobrzy dla swoich psów, kotów, koni, kóz, krów, świnek, rybek, koszatniczek, królików, żółwi, szczurów, myszy, chomików, papug, kanarków, a nawet pająków i węży, bo nigdy nie wiadomo, co od nich usłyszycie. Pamiętajcie, że zbiera Wam się przez cały rok!

 

Po co dmuchać na krzesło?

 

Podobnie jak przy okazji wszystkich ważniejszych świąt, również w okolicach Bożego Narodzenia dusze zmarłych przodków dostawały możliwość przebywania przy wieczerzy razem ze swoimi żyjącymi rodzinami. Dlatego zanim się usiadło, dmuchało się na krzesła i ławy, wypowiadając przy tym słowa: posuń się, duszyczko. Choćby na wszelki wypadek należało się trzymać tego zwyczaju, żeby nie wylądować na kolanach ciotecznej babki albo kuzynki od strony taty. Z tego samego powodu (by nie obrazić przybyłych gości) wystrzegano się przędzenia, szycia (żeby nie ukłuć duszy),nie cięto sieczki, nie skręcano powrozów i nie zwijano nici. Wodę z wiader i misek można było wylać tylko po wypowiedzeniu zaklęcia „uciekajcie wszystkie dusze, bo ja wodę wylać muszę!”. Bardzo dbano o komfort i cześć niewidzialnych biesiadników. Na Podlasiu wierzono, że powyższe czynności są zakazane również dlatego, że mogą szkodzić bydłu domowemu i powodować rodzenie się kalekich cieląt, źrebiąt i owiec.

 

Co robił misiek przy wigilijnym stole?

 

W każdym regionie Polski zapraszano na wieczerzę zwierzęta. Stawiano na stołach podobizny wilków, ptaków lub niedźwiedzi, wierzono bowiem, że wcielają się w nie dusze zmarłych przodków i w takiej postaci przybywają, by uczcić narodziny Pana. Wiadomo, z duchami każdy chciał żyć dobrze i nie zachodzić im za bardzo za skórę, dlatego dokładano wszelkich starań, by najadły i napiły się do syta w tę magiczną noc, i w spokoju wróciły w Zaświaty, by ponownie pojawić się dopiero w majowe święto Dziadów.

 

Dlaczego w Wigilię bito dzieci?

 

Ha, z tego samego powodu, dla którego nie wolno było się kłócić i złorzeczyć innym: profilaktycznie! Wierzono, że taka kara „na wyrost” (bardziej symboliczna niż dotkliwa) ma przez cały nadchodzący rok trzymać w ryzach nieposłuszną dziatwę. Mniej skłonni do wymierzania kar cielesnych rodzice często tego dnia przestrzegali swoje latorośle przed psotami i małpimi wybrykami, bo w przeciwnym wypadku będą narażone na napomnienia i cięgi przez kolejne 12 miesięcy.

 

Złodziejstwo w Wigilię popłaca?

 

Jeden z przesądów głosi, że w ten wyjątkowy dzień nie wolno niczego wynosić z domu ani pożyczać sąsiadów, ma to zapewnić dostatek na nadchodzący rok. Ale, ale, co innego pożyczanie a co innego zawinięcie jakiegoś drobiazgu bez pytania. Zwyczaj takich żartów kultywowano bardzo chętnie, a przywłaszczony przedmiot oczywiście wśród śmiechu zwracano właścicielowi jeszcze tego samego dnia. Udane podprowadzenie sąsiadowi jakiejś pierdółki w Wigilię wróżyło kradnącemu powodzenie w transakcjach handlowych w nadchodzącym roku.

 

Dlaczego w Wigilię trzeba myć się w zimnej wodzie?

 

Podobno takie hartowanie się z rana pozwala cieszyć się zdrowiem i dobrą kondycją. Taką toaletę powinno się odbyć możliwie wcześnie rano. Zresztą, dawniej nie było mowy o spaniu do południa w dni świąteczne, bo każdy miał do wypełnienia mnóstwo obowiązków: zarówno gospodynie jak i gospodarze musieli wyjątkowo dobrze wypełniać swoje zadania, by niczego w ten wyjątkowy czas nie popsuć i nie zaniedbać. Kobiety zajmowały się ostatnimi porządkami i przygotowywaniem potraw na wigilijną wieczerzę (też mi nowość, to akurat się nie zmieniło), natomiast Panowie udawali się na połów i polowania - ich obfitość była tego dnia wyjątkowo ważna i przysparzała sławy rybakom i myśliwym (haha, no to akurat zmieniło się bardzo, teraz mężczyźni polują najwyżej na karpia w promocji).

 

Snopki zbóż zamiast choinki

 

Dla naszych pradziadków znaczenie symboliczne było o wiele ważniejsze od kwestii wizualnych, dlatego wśród ozdób świątecznych królowały te zrobione z płodów rolnych – snobki zboża, zioła, suszone kwiaty. Miały symbolizować płodność i urodzaj, zapewnić rodzinie godny byt w nadchodzącym roku. Na południu Polski podłogę wyścielano słomom, by odwiedzającym domostwo duszom było ciepło i wygodnie.

 
Ren
Ren
Świeżo upieczona autorka niniejszego bloga. Pasjonatka wszystkiego, co rozciąga się pomiędzy historią a filozofią, pod warunkiem, że przeplata się z dużą ilością małych zwierząt. Poza tym, lubię ładnie pachnieć.