Klątwa pierwszej randki. Co zrobić, żeby przeżyć?

Ren
3 grudnia 2016
rainbow-rock-gofundme-pic
Klawesyn z miłosnym trójkątem w tle
30 listopada 2016
wojowniczka
#Wtrzechzdaniach: szaleństwo równouprawnienia
11 grudnia 2016

Baby są jakieś inne...

 

W sieci roi się od wpisów i filmików instruktażowych dotyczących podrywania kobiet i późniejszego postępowania z nimi w celu osiągnięcia oczekiwanych skutków tych znajomości. Dużo miejsca poświęca się zagadnieniu pierwszej randki, gdzie od razu pojawia się lawina trików „jak długo, żeby ona sobie nie pomyślała za dużo…”, „co mówić, żeby wzięła Cię za prawdziwego samca”, słowem: zatrzęsienie bredni. Pisałam o tym już wcześniej, powtórzę jeszcze raz: konkretny sposób MOŻE zadziałać tylko na konkretny typ człowieka. Istnieje zbyt wiele zmiennych, żeby dało się ustalić kodeks postępowania gwarantujący sukces. Udana randka jest wypadkową Twoich działań, zachowania obiektu Twoich westchnień oraz okoliczności od was niezależnych. Oczywiście jest wiele sposobów na to, by pomóc szczęściu. Poniżej przedstawione zostaną jedynie ramy działania. Przed wyborem miejsca powinieneś sobie odpowiedzieć na dwa zasadnicze pytania: 1) Jaka była jej reakcja na Twoją propozycję? 2) Kim jest kobieta, z którą masz zamiar się spotkać?

Jej odpowiedź wbrew pozorom jest bardzo istotna i świadczy choćby o poziomie jej zainteresowania, o jej choćby wstępnych oczekiwaniach i stosunku nie tylko do Ciebie, ale do ludzi w ogóle. O co mi chodzi?

 

Który scenariusz wybierasz?

 

Zgodziła się od razu, bez zbędnych oporów przystała na zaproponowany przez Ciebie termin oraz porę lub jeśli ten który podałeś z jakiegoś powodu jej nie odpowiadał, podaje inną, niezbyt oddaloną datę, kiedy może poświęcić Ci czas. W takiej sytuacji masz prawo optymistycznie patrzeć na perspektywę nadchodzącego spotkania i zakładać, że może ono należeć raczej do tych dłuższych. Oczywiście to nie reguła i w trakcie może się okazać, że rozmowa nieszczególnie się klei a dziewczyna z każdym słowem coraz mniej Ci się podoba. Załóżmy jednak, że wszystko przebiega po Twojej myśli i z mającego trwać 3 godziny spotkania robi się siedmiogodzinny maraton. Najlepszym miejscem na neutralne spotkanie jest takie, które sprzyja rozmowie i wzajemnej interakcji, dlatego nie wybieraj głośnego, zatłoczonego pubu, w którym będziecie musieli przekrzykiwać muzykę i współbiesiadników. Znajdź ciekawą, nastrojową kawiarnię z bogatą kartą napojów – nie będziecie przecież przez 7 godzin siedzieć przy jednej filiżance kawy (straszne faux pas). Weź również pod uwagę, że po takim czasie ona może być głodna (prawdopodobnie nawet jeśli będzie to i tak tego nie przyzna, ale Twoim obowiązkiem jest zatroszczyć się o nią i o to zapytać), dlatego miej w zanadrzu miejsce, gdzie będziecie mogli coś zjeść. Tutaj też nie należy przesadzać – nie upieraj się przy zaproszeniu jej do drogiej restauracji, ale też wybij sobie z głowy fast food czy kebab. Pamiętaj, że „neutralne” miejsca, takie jak naleśnikarnie np. są zazwyczaj czynne do 22.

 

Wyproszona zgoda

 

Zgoda na spotkanie ewidentnie „wymęczona”... Dziewczyna spotyka się z Tobą raczej z chwilowego braku lepszych opcji. Jeśli przy odpowiadaniu na propozycję pojawiła się niepewność, później spotkanie jest kilka razy przekładane… Nie nastawiaj się na to, że randka będzie długa. Oczywiście nie musi być nieudana, być może na spotkaniu tak ją oczarujesz, że wasza znajomość zacznie toczyć się zupełnie nowym torem. Być może. Jednak póki co masz przed sobą niełatwe zadanie. Na spotkanie wybierz raczej wcześniejszą porę, mam na myśli godziny wczesnopopołudniowe – to bardziej „niezobowiązujący” moment dnia, jeśli coś pójdzie nie tak, najwyżej skończy się na szybkiej kawie.

 

Sztuka wyboru

 

Pamiętaj, że to TY jako mężczyzna decydujesz dokąd pójdziecie. Nie pytaj jej „no to gdzie chciałabyś spędzić wieczór”? Dlaczego ona ma to wiedzieć? Ty musisz zorganizować spotkanie, skoro ją zapraszasz. Bądź od pierwszych chwil jej oparciem, przewodnikiem, bohaterem. Wyręczaj ją, bądź pewny swego, pokaż, że panujesz nad sytuacją, jesteś zdecydowany, dokładnie wiesz czego chcesz – nawet jeśli nie wiesz, to nieistotne – ona ma czuć, że ma do czynienia z mężczyzną, nie z jego współcześnie funkcjonującą parodią. W momencie, kiedy proponujesz jej spotkanie, masz już dokładnie wybrane miejsce na randkę, wiesz jak się do niego dostać, a dodatkowo w zanadrzu jeszcze dwa kolejne, w razie gdyby wyniknęły jakieś nieprzewidziane okoliczności. Mężczyzna powinien być przygotowany na wszystko. Ona ma czuć, że może na Tobie polegać. Jeśli to jest dziewczyna warta zachodu, doceni taką postawę. A jeśli nie? To szkoda na nią czasu.

 

Dokąd (nie) iść?

 

Powiedz mi kim ona jest, a dowiesz się dokąd ją zabrać. Jeśli przeprowadziłeś prywatne śledztwo i wiesz na pewno, że dziewczyna słucha ska, nosi dready i jest działaczką lewicowych organizacji walczących o prawa kobiet, to raczej nie zabieraj jej na koncert muzyki patriotycznej, bo jest spora szansa, że może jej się nie spodobać. (Najlepiej nie zabieraj jej nigdzie, poczekaj, aż ona zabierze Ciebie – na pewno doceni Twoje poszanowanie dla równouprawnienia). Mówiąc już całkiem poważnie: na pierwszą randkę wybierz miejsce, które może pasować do jej charakteru, zainteresowań, takie, które nawet drobiazgiem mogłoby trafić w jej gust, skojarzyć się z czymś, co lubi. Zdecydowanie polecam kawiarnie, w dzisiejszych czasach ich wybór jest ogromny: od jasnych i nowoczesnych po poukrywane po bramach i piwnicach romantyczne kąciki, a w nich przyciemnione światło i urocza dekoracja. Musisz zdać się na swoją intuicję (tak, wiem, że jej nie masz), „czytaj” kobietę: jej sposób mówienia, ubierania się, to naprawdę może wiele powiedzieć o człowieku i ułatwić Ci dokonanie wyboru.

Zaproszenie jej na obiad/kolację też jest pomysłem raczej ryzykownym. Kobieta może czuć się niezręcznie, że naraża właściwie obcego sobie mężczyznę na koszty (zakładam, że nie zabrałbyś jej do baru mlecznego), dlatego problem pojawiłby się już przy wyborze dania. Co miałaby zamówić? Kierować się ceną? Wybrać najprostszą potrawę, żeby możliwie najmniej nadwyrężyć Twój portfel? Dawniej w dobrych restauracjach były specjalne karty przeznaczone właśnie dla pań, widniały w nich tylko nazwy dań, nie było natomiast cen. Obecnie raczej się już tego nie praktykuje, zwolennicy równouprawnienia pewnie nie byliby zachwyceni taką formą dyskryminacji.

Z całą pewnością najgłupszym pomysłem jest umawianie się na randki w kinie. Po co się z nią spotykasz? Żeby się lepiej poznać, prawda? Jak masz zamiar to zrobić? Rozmawiać z nią w trakcie filmu? Przez 2 godziny będziecie milczeć i patrzeć w ekran. Takie okoliczności nie sprzyjają interakcji, a Ty przecież chcesz ją zaintrygować, zainteresować sobą. Na Sali kinowej trudno będzie się przed nią wykazać. Niezależnie od miejsca na jakie się zdecydujesz, w każdym z nich powinieneś przede wszystkim być dżentelmenem. W restauracji, kawiarni, na ulicy, w metrze, pamiętaj o drobiazgach, bo ich suma będzie oddawała to, jakim mężczyzną będziesz w jej oczach po tym spotkaniu.

 

Odprowadzać czy nie odprowadzać, oto jest pytanie

 

Niezależnie od tego czy randka jest udana czy nie, na czas spotkania, jako dżentelmen jesteś odpowiedzialny za kobietę, którą zaprosiłeś na spotkanie. Powinieneś zadbać o to, by czuła się dobrze w Twoim towarzystwie i by bezpiecznie wróciła do domu. Szczególnie jeśli pora jest późna/jest ciemno, Twoim obowiązkiem jest odprowadzenie jej/zamówienie taksówki i odwiezienie jej pod wskazany adres. Płacisz oczywiście Ty. Jeśli ona będzie się upierała, nie zmusisz jej przecież do przystania na Twoją propozycję, ani nie zamkniesz w bagażniku, jednak powinieneś stanowczo obstawać przy swoim stanowisku.

 
Ren
Ren
Świeżo upieczona autorka niniejszego bloga. Pasjonatka wszystkiego, co rozciąga się pomiędzy historią a filozofią, pod warunkiem, że przeplata się z dużą ilością małych zwierząt. Poza tym, lubię ładnie pachnieć.
  • Truth

    „Wyproszona zgoda” -> dziewczyna ma chcieć spotkać się bez potrzeby proszenia się. Nie to nie, jeśli nie chce spotkać się to nie ma problemu. Proszenie się to jest brak zainteresowania rozwojem relacji i tyle A TY masz nie być jej kołem zapasowym Kasujesz jej numer i zapominasz o niej Koniec.

    • Monika Dawidziak

      Może i masz racje ale jednak wiele kobiet się spotyka z takim podejściem, że facet za nią łazi i marudzi…

      • Truth

        Mam rację. Większość facetów zamiast od razu zaprzestać natychmiast wszelkich kontaktów z niezainteresowaną dziewczyną łudzi się że coś się zmieni Nigdy się nic w zachowaniu dziewczyny do niego nie zmieni Co najwyżej może taki wafel stać się kołem zapasowym dziewczyny do momentu znalezienia kogoś lepszego.

        Prawda jest taka że większość facetów ugania się za dziewczynami zamiast żyć swoimi pasjami, swoim szczęściem.

        • Właściwie przedstawiłam takie samo stanowisko, tylko w nieco łagodniejszych słowach. Oczywiście dotyczy to tylko obcych sobie osób, bo przy jakiejś więzi emocjonalnej wytworzonej wcześniej, sprawa nie jest już taka prosta, wtedy „łatwo powiedzieć, trudniej zrobić”.

        • Wera Sinska

          Pasje pasjami, szczęście szczęściem, ale pomiędzy tym wszystkim po jakimś czasie pojawia się jakaś pustka. Postulujesz niwelowanie samotności codziennymi zajęciami? 😛 i tak do starości?

          • Truth

            Ktoś kto nie ma swojego świata -> zainteresowań pasji czy czegoś czym zajmuje się w wolnym czasie będzie najprawdopodobniej zaklejał swój czas drugą osobą

            Jeśli chcesz poznać kogoś wartościowego to idź do miejsca w którym ta osoba chciałaby znaleźć się czyli kurs, warsztat, seminarium, wolny wykład, innymi słowy tam gdzie jest kontekst do rozmowy i są do tego warunki.

    • Nadzieja Wasilewska

      A jeśli nie chce to co?

      • Truth

        A jeśli nie chce, to ok. Facet za nią nie chodzi, zapomina o niej i więcej już się nie odzywa.